Papugi w wolierze

ziarna dla papug

Papugi w Europie i papugi w wolierze

Czy są papugi w Europie ? Są i nie tylko chodzi mi o papugi w wolierze. Każdy kto choć trochę podróżował po naszym kontynencie na pewno zorientował się, że papugi żyją wśród nas i nie mówię tutaj o mieszkaniach i klatkach, ale fruwają na wolności. Przede wszystkim w Hiszpanii, pełno jest ich w Barcelonie, Sewilli, Madrycie i wielu innych miastach. Żyje tam i rządzi mnicha nizinna, która terkocze jak karabin maszynowy i wygląda na prawdziwego zawadiakę, a nawet cinkciarza. Aleksandretty obrożne, piękne średniej wielkości ptaki, z długim ogonem i gracją w ruchach, powoli panoszą się we Francji – np. w Paryżu, Niemczech, Czechach i w Polsce. Wielu hodowców utrzymuje różne ptaki egzotyczne w całorocznych wolierach ogrodowych, a zatem powstaje pytanie jak się one w nich mają, jeśli chodzi o ich komfort cieplny ?

Uczeni w piśmie.

To obrońcy praw zwierząt, którzy jak najbardziej być powinni, ale są tacy, którzy bez oglądania zwierząt, warunków bytowania i ich hodowców wydają swoje oceny i sądy na podstawie przepisów. Otóż stanowią one, że papugi pochodzące z ciepłych krajów muszą mieć dodatnią temperaturę.

W filmie „Miś” kierowniczka ADM dzwoni do kotłowni, a pracownik odpowiada jej, że „jak jest zima, to musi być zimno, takie jest odwieczne prawo natury. Czy ja palę ? Ja palę przez cały czas ! Na okrągło pani kierowniczko” !” A gdyby zadzwonili do Ciebie Obrońcy Galaktyki z pytaniem czy palisz lub grzejesz farelką u papug, to co im odpowiesz ? Grzać albo nie grzać – oto jest pytanie. Zastanówmy się nad tym naukowo.

Woliera dla papug
Woliera w zimowej scenerii

DNA czuwa.

Wszyscy wiemy, że DNA jest królem życia i motorem adaptacji. Pod wpływem czynników środowiska – presji, zmienia swój sposób działania i ekspresji ulegają inne geny, a dzięki temu dany organizm uzyskuje nowe możliwości. Te z kolei przekazywane są (utrwalane) w drodze dziedziczenia następnym pokoleniom. Tak w skrócie działa teoria doboru naturalnego Darwina. Jeśli więc dana papuga tak zwana australijska, choć nigdy Australii na oczy nie widziała, od wielu pokoleń żyje w Polsce na dworze (w tym zimą), to oznacza, że nie jest już tą samą papugą, która lata sobie w krainie Aborygenów i dla której przepisy tworzono. Podobnie jest z Australijczykami, są poddanymi Królowej Wielkiej Brytanii – wyspy, która jest ich domem, ale nigdy go nie widzieli i nie zaznali.

Pióro – cudowny wytwór natury.

Zbudowane z białka keratyny, pokrywa ciało dinozaura, który ukrył się w ptasim ciele i pod zwałami piór, ale zapomniał o pazurach, bo tam wciąż są łuski. A to gad ! Mamy pióra konturowe: dudkę (w ciele ptaka), długą stosinę (na zewnątrz), a od niej odchodzą pod kątem gałązki: promienie, które mają wyrostki promyki, spięte ze sobą haczykami. W ten sposób tworzy się powierzchnia lotna, a pióra zachodzą na siebie jak dachówki. Do takich piór należą lotki i sterówki. Pod spodem są pióra puchowe, które nie mają stosiny, są krótkie, luźne i nie szczepione ze sobą. To właśnie pokrywa termoizolacyjna ptaka, która zapewnia mu stałą temperaturę. Ona może powiedzieć jak cieć z kotłowni: „ależ my palimy (grzejemy) przez cały czas. Na okrągło.” No i ptaki zimą mają ciepło. Naukowo rzecz biorąc pióro naszego wróbla czy sroki ma taką samą budowę jak pióro papuzie. Obrońcy Galaktyki twierdzą, że mimo to papugi nie mają komfortu w naszym klimacie. Ale czy oni są ptakami ? Czy oni z nimi rozmawiają ? Bo ja tak – za pomocą codziennej obserwacji. Papuga mi pokaże swoim codziennym zachowaniem i odstępstwami od normy czy ma komfort czy nie ma. Owszem, ptak z tropików ma mniej piór konturowych i rzadsze pióra puchowe od tego, który żyje w zimniejszym klimacie, ale właśnie od tego jest adaptacja i DNA, aby wykonać niezbędną modyfikację. Złapmy więc wróbla i papugę, ogólmy je na łyso i policzmy ilość piór na centymetr kwadratowy. A jeśli wskaźniki będą takie same ? Co wtedy ? Skoro papugi mają mieć ciepło, aby uchronić ich właścicieli przed więzieniem za znęcanie się nad nimi, to kurcze…co z wróblem i sikorką ? Są w takiej samej sytuacji, a czy są na nie przepisy ? Trzeba też dać im farelkę !

Papugi zimą na dworze

Papuga bruździ.

No tak, bo przepisy i Obrońcy Galaktyki mówią, że trzeba jej nagrzać. Ale ona ma duży domek, z którego może korzystać, farelka rozgrzana do czerwoności rzęzi w nim i wykańcza instalację elektryczną, ale ona nie chce do niego w ogóle wejść. Tylko bezczelnie zagląda na chwilę do środka i już jej nie ma. Ona woli na dworze. Ale czy papuga wie, że są na nią przepisy i paragrafy ? I że ma je w swoim kuprze ? Może trzeba ją złapać, przywiązać za łeb lub łapkę do farelki i niech się grzeje komfortowo ! Nie będzie bruździć przepisom do cholery ! A jeszcze zimą lubi się wykąpać i potem sople lodu zwisają jej z piór. A gdy przyjdzie lato, to taka papuga dogorywa na kiju przy temperaturze +30 stopni Celsjusza, bo jej za gorąco. A ona nie wie, że pochodzi z gorącej Australii i powinna śmigać jak struś pędziwiatr, a nie dyszeć w upale ?

Spójrzmy na nasze wróbelki.

Niby pochodzą z Półwyspu Arabskiego, ale od zawsze były nasze – europejskie. Rozprzestrzeniły się po całym świecie, latają samolotami, jeżdżą pociągami i TIRami, no i człowiek je przeniósł na nowe kontynenty. Akurat odwrotnie, bo z klimatu zimniejszego do cieplejszego. Tak trafiły z Anglikami do USA i Australii. Czy Obrońcy Galaktyki mają na te wróble przepisy ? No bo idąc tym samym tropem, logiczne jest utrzymywanie tych wróbli w niższej, a nie wyższej temperaturze, żeby miały komfort. Czy w krajach ciepłych trzyma się te wróble w chłodni albo w lodówce ? Kurcze, to trzeba ich tam pozamykać w więzieniach za znęcanie się nad nimi. One nie mogą siedzieć w takim upale ! Ale co zrobiły wróble (a są na wszystkich kontynentach) ? Przystosowały się i mają się dobrze.

Zatem wniosek nasuwa się sam: zganić i pouczyć te ptaszyska, żeby trzymały się swojej strefy klimatycznej, pod rygorem wyrwania im piór z tyłka, bo sypią się potem przepisy.

Jak tworzy się takie przepisy ?

Oczywiście one są potrzebne, są punktem odniesienia, ale nie zwalniają nas z tak zwanego zdrowego rozsądku. W mojej branży – rolniczej – przepisy dobrostanu tworzy się następująco: zbiera się grono fachowców, którzy nie mają żadnych sukcesów zawodowych i w zasadzie grzebią tylko w papierach, a potem na sesji mówi jeden do drugiego: „Heniu, zróbmy tak…niech świnia na słomie (tucznik) ma 1 metr kwadratowy i będzie dobrze. Wtedy będzie dobrostan i komfort.”. Drugi mówi: „A dlaczego akurat metr ? Może dwa ?”. „Eee..to za dużo, coś Ty ! Mówię ci, że metr, a jak będzie mniej, to do więzienia z gościem”. A skąd będą wiedzieć czy świnia czuje się komfortowo ? Nieważne, ale ważne, że tak powiedzieli i można się na to powołać.

Tyle w tym temacie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *