Jak zbudować wolierę wielogatunkową

Jak zbudować wolierę wielogatunkową

Czasem temat do wpisu leży na ulicy. Tym razem wykorzystam fakt narzekania internauty i jego konfabulacje, że jakoby dokonuję rzezi niewiniątek czyli papug w klatkach, a gawiedź w postaci ogrodowych laików gapi się na walki papug i może jeszcze robią przy tym zakłady ? Kto wie ? Zatem jak zbudować wolierę wielogatunkową.

Woliery dla papug

Pan Niklas nie pozwala !

W filmie „Miś” reżyser mający swoją wizję krzyczy do koni: „czy konie mnie słyszą ?”, więc i ja zrobiłem podobnie. Gdy wszedłem do moich papug, otoczyły mnie szybko i uważnie obserwowały to co im przyniosłem. Czy mam dla nich jabłka, buraki albo marchew czy jestem frajer i nie mam nic ? „Czy papugi mnie słyszą ?” – zacząłem, bo żyjecie tutaj jak w Sodomie i Gomorze, gatunki wymieszane ze sobą, po prostu w wolierze wielogatunkowej, ale pan Niklas na to nie pozwala ! Ale nie przejęły się tym i miały tego pana w kuprze. Hm….ale starał się, takie dorabianie faktów do własnej teorii jest na pewno przydatne w pracy dla Ministerstwa Sprawiedliwości. Ci chłopcy lubią takie zabawy, więc może tam pan spróbuje szczęścia ?

Ale tak na poważnie, kilka uwag do jego kilku zarzutów:

1/ kilka gatunków papug żyje razem. No i co z tego ? Jak się ogląda większość Waszych zdjęć z wolier to widać z reguły kilka gatunków razem, często nimfy, rozelle, aleksy i mnichy właśnie. Nie widzę w tym problemu, jeśli – co zaznaczam w moich materiałach – nie będzie się prowadzić lęgów, a woliera będzie odpowiednio duża, z różnymi zakamarkami, gałęziami, skrzyneczkami po owocach do ogryzania, żeby papugi miały zajęcie. Papugi kupione u hodowców z wolier są już przyzwyczajone do miksu gatunkowego, nie trzeba zresztą utrzymywać papug parami, czasem wystarczy jedna sztuka lub egzamin zdają dwie samice czy dwa samce z gatunku. Robię to 8 lat i mam dobre doświadczenia w tej materii. Więc jeśli na szali mam: moje WŁASNE doświadczenia na jednej stronie i czcze gadania pana Mądralinskiego na przeciwnej, to komu mam uwierzyć ? Odpowiedź jest chyba oczywista. I na tym to polega, jak każda hodowla czegokolwiek. Liczy się przede wszystkim codzienna obserwacja, własne doświadczenia i ewentualna korekta sytuacji, gdy rezultaty są inne niż chcieliśmy. To jest nawet ważniejsze niż wiedza. Można przeczytać 50 książek o papugach, znać nazwy łacińskie, taksonomię itp., ale mieć po prostu gówniane o nich pojęcie w tak zwanym terenie. Każda papuga – jeśli mogłaby mieć kilka żyć – która trafi do dowolnej osoby spośród Was, zachowa się trochę inaczej w nowym środowisku. Nigdy tak samo. Właśnie po to – tak przynajmniej myślałem- jest to forum, żeby każdy pochwalił się swoimi rozwiązaniami i doświadczeniami bez agresywnej oceny Strażników Galaktyki. Na marginesie papugi w wolierze lubią siebie, nawet różne gatunki, wolą je od obecności człowieka. Zawsze wolą papugę od homo sapiens. Oczywiście gdy pisklę jest karmione ręcznie to wdrukuje sobie człowieka, że jest jego kumplem. Wyraźnie wspominałem też, że gdy będziemy dokładać nowe papugi – nie dlatego, że poprzednie się pozabijają, ale dlatego, że ich właściciel rozsmakuje się w papugach i chce ich mieć więcej – to rozbudowie będzie ulegać woliera. Temu ma służyć struktura modułowa, żeby łatwo dokładać nowe elementy. Zresztą moje papugi z woliery wielogatunkowej widać na moich fotkach. Czy im coś dolega ? Oczywiście malkontenci powiedzą, że na pewno papugi codziennie giną w męczarniach, a ja wypuszczam nowe i nowe. Hm…no są wielbiciele spisków: że Elvis żyje, że człowiek nie był na księżycu, że był zamach w Smoleńsku..nic się z tym już nie da zrobić.

Karmienie papug

2/ moja oferta jest dla laików, żeby upiększać ich ogrody. Że to głupi marketing. Zgodzę się z tym, że to marketing, a któż się nim nie zajmuje ? Większość z Was chce ptaki sprzedać lub kupić, zatem w tle papug jest obrót biletami Narodowego Banku Polskiego. Za dobrą, zdrową papugę jest wyższa cena, a więc marketing w czystej postaci. Dużo hodowców karmi pisklęta ręcznie, nie dlatego, że rodzice nie żyją, ale taka jest droższa i więcej lęgów można przy tym mieć. Nie ganię tego, sam tak robiłem, ale zarzut marketingu jest śmieszny. Żeby upiększyć ogród ? Tak, właśnie tak ! A według pana Niklasa to jest źle. Czy woliery to mają być stare rozpadające się budy z zardzewiałych płyt ? Jeśli woliery i papugi są ładne dla oka, to czy to oznacza, że nie będziemy się nimi odpowiednio zajmować ? Nie rozumiem też dlaczego Pan Madraliński obraża tak zwanych laików. Oni często mają inne zwierzęta, a nawet ptaki, ale w domu, a chcą teraz mieć na dworze. A jeśli nawet nie mają jeszcze zwierząt, to nie znaczy że są idiotami. Wielu laików lepiej zajmuje się papugami niż tak zwani fachowcy. No i wreszcie wszyscy byliśmy kiedyś laikami, ale pan Niklas wykluł się z jajeczka i wszystkie mądrości posiadł w mgnieniu oka.

3/ proponuję papugi średnie bo są tańsze. No i co ? No są tańsze, ale to nie znaczy, że mniej je cenię i że są bez wartości i że idą na zmarnowanie. Tak samo je kochamy, ale budżet to budżet. Czasem ktoś ma głupich sąsiadów, pijaków, dzieci walące kijami w siatkę, mogą zniszczyć wolierę, wypuścić ptaki, ja tego nie wiem. Wolę stosować motto Jacka Reachera: „licz na najlepsze, ale nastaw się na najgorsze”…no jakoś tak było. Jeśli mówiłem o uzupełnianiu ptaków, to dlatego, że w każdej populacji czasem jakaś zdechnie. Wadą wolier jest to, że papugi mogą spłoszyć koty, kuny, petardy, szczególnie nocą i mogą się rozbić o siatkę, infrastrukturę, mogą ulec wypadkowi. Zdarza się. No i wspominałem w materiałach, że papuga nie jest pluszowym Misiem, potrafi być agresywna do innych, słabszych papug, mogą odgryź sobie łapki, wyrwać dziób itp. Nawet jak żyją w monogatunku, a nawet w domu (np. nierozłączki potrafią nagle się pokaleczyć), ale to nie znaczy, że tak się dzieje. To są jednak ZWIERZĘTA i trzeba wziąć na to poprawkę. Po to jest codzienna obserwacja i reakcja. Tego wszystkim życzę.

Papugi na dworze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *